Archiwum 30 listopada 2002


lis 30 2002 poczciwa viagra
Komentarze: 0
Hymn o Viagrze

Słuchajcie ludziska
Zaśpiewam Wam balladę
Kupił Viagrę dziadek
Taki był przypadek

Przybiega z apteki
Lachą drzwi otwiera
Babka przerażona
Na niego spoziera

Coś ty stary zrobił
Że ci stoi kuśka
Nie ma czasu gadać
Chodź babo do łóżka

Jęczy dziadek, stęka
Dymać już nie może
A tu kuśka stoi
Mój ty Panie Boże

Babka rozpalona
Jęków nie chce słuchać
Biednemu dziadkowi
Dalej każe ruchać

Mówi dziadek babce
Rady mej posłuchaj
Ja się znak położę
Ty się sama ruchaj

Tak sobie używała
Aż gorączka spadła
Babka wykończona
Koło dziadka padła

Dziadek wstał z tapczanu
Złapał w biegu gatki
I pędem poleciał
Dymać do sąsiadki

Siadła na tapczanie
Załamana babka
Przez tę całą Viagrę
Wnet pochowam dziadka

Patrzy w okno babka
Pies to czy niedźwiadek
A to od sąsiadki
Wlecze się jej dziadek

Stanęła w drzwiach babka
Viagrę mu zabrała
Dymał będziesz wtedy
Gdy ja będę chciała

Clinton z Ameryki
Viagrę nam tę przysłał
Aby o swej biedzie
W Polsce nikt nie myślał

Cwaniak z tego Billa
Cygaro ma zdrowe
Gdyby chciał, to mógłby
Wydymać i krowę

Z tej ballady morał
wnet wynika taki
Będzie w Polsce biednie
Lecz będą dzieciaki

Przyszłość to narodu
Lecz żyć nie ma za co
Nasi pracodawcy
Nam chujowo płacą

Wielebny z ambony
Już zaciera ręce
Chrztów w Polsce przybędzie
Poza tym nic więcej

Wpierw z aborcją walkę
W Polsce prowadzili
Teraz Viagrę dali
Byśmy się mnożyli

Biedny Polak, biedny
Z biedą się boryka
Wpierw go dymał ruski
Teraz Ameryka

 

rudakroluje : :